26 stycznia 2012

Krzyk wolności



"A jak "argumenty" te mają się do śmiechów po katastrofie w Smoleńsku (tutaj), do 500 afer Platformy (tutaj) czy do zdrady, kłamstwa i stopniowo wprowadzanego socjalizmu?" (październik 2011)

"Anno Domini 2007 egzaltujący się Tusk wykrzykiwał w kierunku poznańskiego tłumu: "Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, a na ulicach pojawiły się fotoradary!... Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu!... Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu skontrolować ich wszystkich bez wyjątku! To jest filozofia PiS!"." (sierpień 2011)

"Platforma Obywatelska dąży mam wrażenie do totalitaryzmu, sięgając po chwyty stosowane w socjalizmie. Demokracja się wyczerpuje." (sierpień 2011)

"Platforma Obywatelska fałszowała wyniki pełnoprawnych, oficjalnych wyborów w miejscowości Wałbrzych. Rzecz jasna - żadnemu z winnych nie przedstawiono zarzutów, żadnemu nic się nie dzieje, może następnym razem uda im się to załatwić ciszej. Doświadczenie mówi, że zło należy zwalczać w zarodku, bo co jeżeli tej jesieni fałszowanie ogarnie już większy obszar niż tylko jedno miasto?" (sierpień 2011)

Autor: Paweł Szala


Na samym wstępie zamieściłem kilka cytatów z moich publikacji z zeszłego roku. Są to fragmenty, w których jak widać - wskazywałem już na zbliżający się wielkimi krokami koniec wolności i niezależności obywatelskiej na terenie III. RP. Mało kto wówczas wiedział (włącznie ze mną), że od roku 2008 rząd Polski interesował się już umową ACTA. Umową, która wstrząsnęła ostatnimi czasy internetem (ponad milion wpisów internautów niezgadzających się na podpisanie tegoż kontraktu przez Polskę). Mało kto przypuszczał, że długie ramię władzy może sięgnąć tak daleko już teraz. Że to nie politycy będą na służbę państwa, tylko naród będzie obawiał się polityków. Że wcześniejsze przejawy braku wolności słowa (np. wkroczenie przez ABW o 6. nad ranem do mieszkania właściciela strony www.antykomor.pl) tak szybko przeobrażą się w faktyczną cenzurę. Że coś, czego rząd w żaden sposób nam nie dał (Internet), zostanie wkrótce ograniczone i ocenzurowane.

Umowa ACTA przygotowywana była przez około 4 lata bez żadnej wiedzy polskiego społeczeństwa. Na jaw wszystko wyszło dopiero kilkanaście dni przed podpisaniem dokumentu. Zrobił się wrzask, natłok protestów w sieci i ataków hakerskich na strony sejmowe (o czym za moment), internauci zrozumieli, co oznaczać będzie asygnowanie umowy przez Polskę. Koniec odsłuchiwania muzyki w internecie, filmów, a nawet popularnej i niezwykle powszechnej Wikipedii szybko okazało się wierzchołkiem góry lodowej, gdyż nie RZEKOMA ochrona majątków artystów jest kwestią najbardziej bulwersującą w całej sprawie. Otóż w umowie ACTA znajduje się podpunkt mówiący o kontroli nie tylko stron internetowych, ale także prywatnej korespondencji. Od momentu wejścia ustawy w życie może się pewnego pięknego dnia okazać, że w naszych drzwiach o 6. nad ranem pojawią się panowie w kominiarkach lub po prostu... nasze łącze nagle zacznie szwankować. Tak, zgadza się - umowa ACTA łamie polską konstytucję, ale mimo to została podpisana.

To nie koniec historii. Słyszeliśmy parę dni temu od ministra cyfryzacji Michała Boniego, że umowa zaakceptowana i sygnowana jest już przez gros europejskich państw. Tymczasem Polska okazuje się być pierwszym państwem w całej Unii Europejskiej, które godzi się na ACTA. Protesty na terenie kraju już się rozpoczęły - Kielce, Poznań, Gdańsk, Kraków, Warszawa i zapewne wiele innych. O tym jednak nie usłyszymy dostatecznie głośno w mediach. Zarówno największe rozgłośnie radiowe, jak i największe stacje telewizyjne starają się stronic od tematów protestów i generalnie samej umowy. Tymczasem "pospolite ruszenia" nie są spotkaniami towarzyskimi 100 osób i wyrazem anarchizmu. Na rewoltach mamy do czynienia z około 10-20 tysiącami osób, transparentami wyrażającymi zdecydowany sprzeciw i okrzykami: "Referendum w sprawie ACTA!". Przed domem samego Donalda Tuska stoi całą dobę rządowa ochrona, dokładnie tak samo jak rok w rok w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego stoi pod domem innego, byłego prezydenta Polski. Gdy nie tak dawno USA chciało podpisać ACTA, to wskutek społecznego sprzeciwu wycofano tę ewentualność, w Polsce demokracji jednak - jak widać - nie ma lub też podawana jest ona w znikomej dawce.

Parę dni temu koleżanka podesłała mi adres bloga córki Donalda Tuska - Katarzyny Tusk. Zastanawiałem się chwilę z jakich to powodów, ale słysząc o ostatnich hakerskich "wyczynach" domyśliłem się, o co chodzi. Wszedłem jednak sprawdzić. Jakież było me zaskoczenie, gdy na blogu ujrzałem napis: 

"POWIEDZ TACIE,
 ŻE (JEST KOMUNISTĄ)
 Z NAMI NIE WYGRA.
 STOP ACTA".

Jak wiadomo strony sejmu, premiera, prezydenta i wielu innych czołowych polskich polityków zostały nie tak dawno zaatakowane, jednak mimo tego, zaraz gdy opinia publiczna o tym się dowiedziała, to rzecznik prezydenta Komorowskiego oświadczył, iż.... w sobotę wieczorem zbyt wiele osób starało się wejść na witrynę sejmu i dlatego przestała ona odpowiednio działać. Parę dni po tym wydarzeniu ten sam człowiek oświadczył, że ACTA będzie podpisane, a rząd nie da się zastraszyć hakerom. Gdzie tu logika?

Jak długo można bezkarnie prowadzić "politykę miłości" okłamując niemal 40-milionowy naród? Jak można ukrywać najnowsze amerykańskie badania przeprowadzane przez pracowników NASA, a dotyczące Smoleńska? Jak długo można znosić kłamstwa prezydenta dotyczące umowy ACTA, a nawet i własnego pochodzenia? Jak długo można żyć ze świadomością, że z dnia na dzień wolność staje się ograniczana, a media niezależne już niemal nie istnieją? Jak można zrozumieć fakt usunięcia w ciągu kilku ostatnich dni - z polecenia sejmu - około 5 tysięcy komunikatów na Facebook'u skierowanych przez użytkowników przeciwko ACTA? 22 lata - czy tyle wystarczy by stłamsić naszą narodową, wywalczoną przez kilka pokoleń wolność?


"Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi..."*
* Dziady cz.3



2 komentarze:

Super_SoldierPL pisze...

1. W ameryce protesty nastąpiły nie w związku z ACTA, a SOPA i PIPA (niby podobne, jednak SOPA i PIPA to regulacje wewnątrzamerykańskie, robiące z USA szeryfa internetu, zaś ACTA to porozumienie międzypaństwowe).
2. Dzisiaj ok. 17.00 RMF FM cytowano usunięte, ,,wulgarne" komentarze z wspomnianej strony, tak więc nie zgodzę się z tezą iż wszystkie mass media bagatelizują sprawę.
3. O ile mi wiadomo, koniec końców okazało się iż nie był to blog Kasi Tusk, a blog o bardzo podobnej nazwie.
P.S. Mógłbyś zarzucić te ,,badania przeprowadzane przez pracowników NASA"?
P.S. 2 - rzuć okiem, warto, zwraca uwagę na to co wielu ludzi w tym wszystkim pomija:
http://teukros.wordpress.com/2012/01/22/acta-jak-to-wlasciwie-wyglada/

Paweł Szala pisze...

1. Tak, tak, ale napisałem, że dotyczące głównie SOPA.
2. Jeśli tak, to hmmm... Mea culpa, lecz nie wszędzie jest tak dobrze.
3. www.makelifeasier.pl - wydaje mi się, iż adres ten jest tymże właśnie.

Co do badań - to nie dysponuję linkiem internetowym, aczkolwiek z doprawdy WIELKIMI problemami było to wyświetlane w sejmie. Są to Polscy członkowie NASA, jedni z najlepszych. Co do wyników, to myślę, iż wkrótce sam coś napiszę na ten temat.

Dzięki za link!

Prześlij komentarz