3 września 2012

Mam szczerą wolę...



Autor: Paweł Szala

"Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, 
nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym / posłuszną Prawu Harcerskiemu"*

Historia roty Przyrzeczenia Harcerskiego sięga początków skautingu na ziemiach polskich. Pierwsza jej wersja (niemal tożsama z obecną) powstała w roku 1914. Trwała tak przez ćwierć wieku i może byłoby to nawet dłużej, gdyby nie okoliczności II Wojny Światowej i utworzenie dodatkowego fragmentu dla wszystkich członków harcerskiej organizacji walczącej o Polskę - Szarych Szeregów - brzmiącego:


"Ślubuję na Twoje ręce pełnić służbę w Szarych Szeregach; tajemnic organizacyjnych dochować, do rozkazów służbowych się stosować, nie cofnąć się przed ofiarą życia."


Interesującym faktem jest również to, że w roku 1947 pojawiła się wersja przyrzeczenia harcerskiego dla niewierzących, gdzie wyraz "Bóg" zastąpiono terminem "Dobro Najwyższe". Jednak do tego tematu powrócimy jeszcze.

31 marca 2012

Bellum internecivum*


Autor: Paweł Szala

I. wojna światowa pochłonęła około 7.5 miliona ludzkich żyć, II. wojna światowa - 70 milionów, III. wojna światowa - co najmniej 35-40 milionów. Skąd wzięła się ta III. wś i miliony?


Nie tak dawno liczba ludzkości przekroczyła 7 miliardów, co głośnym echem odbiło się we wszystkich mediach. W radiu słuchaliśmy opinii naukowców na temat przeludnienia na Ziemi, w telewizji oglądaliśmy obrazki afrykańskich wsi, w internecie i prasie czytaliśmy o katastrofalnych skutkach ciągłego zwiększania się  populacji. Co ciekawe pierwszy milion naszego gatunku przekroczony został dopiero około roku 1825, co w skali przeszło 40 000 lat istnienia jest dobrym obrazem postępu hospitalizacji i wiedzy, jaki dokonał się na przełomie ostatnich stuleci, gdyż dzisiaj przed dziewięcioma zerami stoi już nie jedynka, lecz 7. Paradoksalnie na obszarze Europy przyrost naturalny od dłuższego czasu maleje, pojawiają się problemy z utrzymaniem wśród społeczeństw starych. Przyczyn takiego zjawiska jest wiele: wygoda i egoizm społeczny, trudna sytuacja ekonomiczna gospodarstwa domowego, częste rozwody, propagowanie rozwiązłego trybu życia, eutanazja, pomijana aborcja. Do Europy napływa coraz więcej osób z Afryki i Azji, a skutki tej ekspansji można zauważyć nie wychodząc z domu, a chociażby oglądając zdjęcia sportowców reprezentujących poszczególne kraje, z Francją na czele. Nie tak dawno jeszcze głośno zrobiło się o prawicowym ekstremiście i nacjonaliście, któremu obecny stan rzeczy (delikatnie rzecz ujmując) nie przypadł do gustu i nie mogąc zdziałać nic poprzez działalność agitacyjną wyraził swe ksenofobiczne poglądy w sposób inny, bardziej zauważalny. Usłyszał o nim cały świat. Jego nazwisko to Breivik.

Morderca z wyspy Utoya nadal nie otrzymał wyroku za zamordowanie 77 osób, psychologowie dopatrują się w jego umyśle uszczerbku w kwestii poczytalności i niewykluczone, iż ów nihilista spędzi czas nie w celi więziennej, lecz w szpitalu dla umysłowo chorych. Mam wrażenie patrząc na opis norweskich więzień, iż nawet pozbawienie go wolności na te 20 lat (maksymalny wymiar kary na terenie tegoż kraju) nie byłoby karą wybitną, gdyż więzienia te dysponują niecodzienną ilością luksusów, na które wielu Polaków nie może sobie pozwolić, a mianowicie: telewizja, internet, prasa, osobne, wygodne cele, miejsca do spaceru. Co ciekawe do seryjnego mordercy w okresie obecnego oczekiwania na opinię specjalistów przychodzić zaczęły dziesiątki listów miłosnych od kobiet z całego globu. Zapewniały mu one pisemnie miłość do grobowej deski, mówiły o tęsknocie i wrażeniu, jakie na nich wywarł. Masowy mord zadziałał jak afrodyzjak?

26 stycznia 2012

Krzyk wolności



"A jak "argumenty" te mają się do śmiechów po katastrofie w Smoleńsku (tutaj), do 500 afer Platformy (tutaj) czy do zdrady, kłamstwa i stopniowo wprowadzanego socjalizmu?" (październik 2011)

"Anno Domini 2007 egzaltujący się Tusk wykrzykiwał w kierunku poznańskiego tłumu: "Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, a na ulicach pojawiły się fotoradary!... Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu!... Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu skontrolować ich wszystkich bez wyjątku! To jest filozofia PiS!"." (sierpień 2011)

"Platforma Obywatelska dąży mam wrażenie do totalitaryzmu, sięgając po chwyty stosowane w socjalizmie. Demokracja się wyczerpuje." (sierpień 2011)

"Platforma Obywatelska fałszowała wyniki pełnoprawnych, oficjalnych wyborów w miejscowości Wałbrzych. Rzecz jasna - żadnemu z winnych nie przedstawiono zarzutów, żadnemu nic się nie dzieje, może następnym razem uda im się to załatwić ciszej. Doświadczenie mówi, że zło należy zwalczać w zarodku, bo co jeżeli tej jesieni fałszowanie ogarnie już większy obszar niż tylko jedno miasto?" (sierpień 2011)

Autor: Paweł Szala

14 stycznia 2012

Wojenko, wojenko, nasza ukochana…

Zapraszam do mojego nowego  ,,cyklu wojennego” na tym blogu, w którym postaram się Wam pokazać, że świat, w którym żyjecie, nie jest taki stabilny i bezpieczny jak się wam wydaje. Gotowi? No to jedziemy!



Zamiast wstępu, czyli głupi Polak po szkodzie

Wojenko wojenko, cóżeś ty za pani,
że w ciebie nie wierzą, że w ciebie nie wierzą,
Polacy głupawi...

Autor: Super_SoldierPL 

Jakiś czas temu minister Jacek Rostowski (lub, jak ja go nazywam, Ryjek – nie wiem dlaczego, ale gdy go słucham przychodzi mi na myśl tenże bohater  ,,Doliny Muminków”) omawiając kwestie kryzysu w UE i możliwego jej rozpadu w najbliższym czasie (który to wiele osób wciąż uważa za coś kompletnie nierealnego i niemożliwego), ośmielił się wyrazić opinię, iż doprowadzi on do wojny w europie w przeciągu najbliższych 15 lat, dlatego trzeba zrobić wszystko, co możliwe, by UE i strefę euro ratować i nie pozwolić im upaść. Wkrótce po tejże wypowiedzi zaczęła się burza. Posłowie różnych frakcji politycznych przeciwnych PO zaczęli ciskać gromy w ministra. Jednak nie z powodu głoszenia idei walki naszym kosztem za strefę euro i UE. Powodem, dla którego Pan minister znalazł się w ogniu krytyki, były wspomniane słowa o wojnie. Usłyszeliśmy wtedy, że Jacek Rostowski ,,straszy polaków wojną”, a także sugestie iż ma on problemy z odróżnianiem fikcji od rzeczywistości i żyje w innym, odrealnionym świecie. Sami posłowie Platformy dystansowali się do ,,wojennej” wypowiedzi swojego kolegi.

Ogrom polityków, publicystów, dziennikarzy i społeczeństwa uznał za oburzającą i chorą sugestię, by w naszej stabilnej, zdominowanej przez NATO Europie w ciągu najbliższych 15 lat mogła wybuchnąć jakaś wojna. Toż to słowa szaleńca! Wojna?! U nas?! Nie w jakimś Iranie, Iraku czy innym Tadżykistanie, tylko w cywilizowanej miłującej pokój Europie? Za 15 lat? Nonsens! Panie Rostowski, niech się pan puknie w łeb!
 

8 stycznia 2012

"Polak potrafi"

"Miejsce na mapie, gdzie kończy się papier, gdzie farba się zmywa - Polska się nazywa"*

Autor: Paweł Szala

Polska jako kraj nie jest tworem zadziwiającym. Ani pod względem geograficznym, ani strukturalnym czy nawet administracyjnym. Jednakże Polacy są już faktycznie ciekawszym zjawiskiem. Bo jak inaczej w sposób delikatny (jeśli nie przymiotnikiem "ciekawy") określić fenomen istnienia na terenie naszego kraju gazety o nazwie "Fakt", w której znajdują się informacje mówiące o mężczyźnie, który nie może spać, bo musi trzymać kredens, o kobiecie, którą chciała udusić kołdra, tudzież o śmiercionośnych dywanach itp.. Jak inaczej nazwać naród, który potrafi przez 123 lata być represjonowany, zniknąć z oficjalnego i formalnego życia, z mapy i podnieść się tylko po to, by prowadzić polityczne wojny między sobą i po 20 latach wskutek źle prowadzonych działań rozwojowych znów utracić suwerenność?

Jak inaczej można nazwać kraj, w którym testy maturalne pisane są według ścisłego, odgórnie ustalonego klucza, w sytuacji gdy właśnie piękno poznawania literatury pochodzi niczym z łacińskiego przysłowia "Ilu twórców, tylu Hamletów"? Oznacza to ni mniej, ni więcej, iż każdy na swój oryginalny sposób przeżywa dany twór i nie ma jednej dokładnej i uniwersalnej interpretacji. Szczytem szczytów debilizmu owego systemu był wynik jednej z pomaturalnych zabaw. Na teście dojrzałości z języka polskiego zdecydowano się podać jeden z wierszy Wisławy Szymborskiej do analizy, a następnie - w ramach zabawy - poproszono samą autorkę o wykonanie zadania. I okazało się, że Wisława Szymborska tylko w 60% według egzaminatorów wiedziała co miała na myśli pisząc tenże utwór.