29 października 2011

"Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem"*


Nawet jeśli krzyż zostanie zdjęty, nawet jeśli w Polsce ściganym się będzie (na wzór Anglii) za modlitwę, nawet jeśli za stworzenie szopki bożonarodzeniowej trafimy "za kratki" (na wzór Włoch), to jedno jest pewne - Kościół przetrzyma

Autor: Paweł Szala

Do sejmu, po świeżych jeszcze wyborach, weszła nowa partia zwana Ruchem Poparcia Palikota. Nomenklatura miała być zmieniona, ale prezes ów partii nie zdecydował się na to ze względu na sztab ludzi, którzy wraz z nim dostali się do sejmu. Ludzi, o ile mało znanych, o tyle nietuzinkowych w najróżniejszych aspektach. Elektorat ww. partii to ludzie, którzy zagłosowali nie na ugrupowanie, ale na postać, czyli na Palikota. Człowieka z twardymi zasadami, niezmiennego, chcącego od lat zmienić coś na polskiej scenie politycznej. Mało kto wie, że Janusz Palikot swą karierę rozpoczynał pisząc pierwsze artykuły do gazety "Angora". Nie podpisywał się on jednak imieniem i nazwiskiem, a chował pod pseudonimem, który brzmiał "Chrześcijański biznesmen". Nie była to kpina ani nawet jednorazowa "wpadka", obecny prezes RPP przez wiele lat miewał takowe przygody w prasie, a jego wizja świata znacznie różniła się od obecnej.
W związku z wejściem nowej partii w sejmowe szeregi, automatycznie zrobiło się głośno na temat krzyża na sali sejmowej. Palikot w programie wyborczym odgrażał się usunięciem krzyża z miejsc publicznych, a głównie z sali obrad właśnie. 2 lata temu będąc naówczas jeszcze w Platformie Obywatelskiej jego opinia brzmiała: "W Polsce krzyż jest symbolem i państwowym tak samo jak religijnym. To w końcu Kościół włożył Bolesławowi Chrobremu koronę na głowę, nie możemy o tym zapominać. To właśnie w Polsce Kościół często walczył o wolność. Ja patrząc na krzyż, widzę w nim symbol narodowy i państwowy, a nie symbol religijny". Mówi się, że "tylko krowa nie zmienia poglądów". Jednakże mam wrażenie, że w tym wypadku nie jest to kwestia wyrażanej opinii, a wyłącznie faktów. 


Kościół nigdy, w całej historii świata, nie był Polsce przeciwny. Jan Paweł II wypowiedział się na temat krzyża: "Na naszej polskiej ziemi, krzyż ma długą już ponad 1000-letnią historię. Jest to historia zbawienia, która wpisuje się w historię tej wielkiej wspólnoty jaką jest Naród. W okresach najcięższych dziejowych prób naród szukał i znajdował siłę do przetrwania i do powstania z dziejowych klęsk właśnie w nim - w Chrystusowym Krzyżu! I nigdy się nie zawiódł. Był mocny mocą i mądrością krzyża! Czy można o tym nie pamiętać?". Przez ponad 20 lat wolnej, demokratycznej Polski działa(ła) lewica, niesprzyjająca Kościołowi, ale też nie emanująca skrajnościami w opiniach na jego temat, jak czyni to Janusz Palikot. Były "chrześcijański biznesmen" jest osobą, która nie wstydzi się niczego, nie okazuje zażenowania, wstydu, on akceptuje wszystko i wszystkich, co podkreślają nie tylko jego słowa, ale i listy wyborcze. Dlatego też usunięcie krzyża nie stanowi dlań większego problemu, bo Polacy na takiego właśnie "łobuza" zagłosowali.


Nietrudno napotkać ostatnio płynące z ust wielu polityków RPP słowa o tym, że krzyż w sejmie wieszany był nocą, ażeby nie wzbudzić jakiegoś specjalnego hałasu i rumoru. Dla wielu posłów tej partii jest to wystarczający dowód na to, iż krzyż należy zdjąć. Atoli każdy katolik powinien zauważyć, że zmartwychwstanie Pańskie (czyli najważniejszy element naszej wiary) nastąpiło nie za dnia, a właśnie nocą. Często powołują się panowie z RPP na konstytucję (niesłusznie ją interpretując i przeinaczając, ale to inna kwestia), a ciekawe który z nich pamięta, że pierwsza - a druga w ogóle na świecie - konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej uchwalona została w drodze zamachu stanu, po nieprzyjechaniu 2/3 posłów z przerwy wielkanocnej.


Niedawno wszystkie możliwe media huczały o skandalicznym wandalizmie na jednym z polskich cmentarzy, gdzie nastolatkowie zdewastowali kilkadziesiąt krzyży na nagrobkach. Hm, "przykład idzie z góry", jak powiedział kiedyś ktoś mądry. Jakie wyobrażenie i jakie autorytety można mieć patrząc na dzisiejszy establishment III. RP? Czy takie zachowanie może dziwić? Jeżeli publicznie i powszechnie aprobujemy - mówiąc delikatnie - oddawanie moczu na znicze po katastrofie smoleńskiej bez jakiejkolwiek reakcji policji; jeżeli sąd akceptuje targanie, palenie i bluzganie na Biblię; jeżeli nie zgłaszamy zastrzeżeń co do wieszania genitaliów na krzyżach w trakcie "marszów równości"; jeżeli propagujemy satanizm w najczystszej postaci na antenie TVP, to pytanie dotyczące dewastacji nagrobków nie powinno brzmieć "dlaczego?". Ono powinno brzmieć: dlaczego oburzamy się widząc profanację krzyża na cmentarzu, a nie reagujemy widząc zjawisko tożsame z nim na ulicach?


Katolicyzm jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. Jeszcze nie w Polsce, jeszcze nie dzisiaj, ale wydaje się to być kwestią czasu. W Anglii parę tygodni temu doszło do sprawy wręcz absurdalnej - na kanale BBC usunięto oznaczenia czasowe B.C. (Before Christ), ponieważ uznano to za propagowanie katolicyzmu. Biskup Kościoła anglikańskiego o nazwisku Carey wypowiada się na ten temat: "Zmiana przeprowadzona przez BBC to tylko sygnał szerszego kryzysu pamięci historycznej. Widzieliśmy ostatnio policyjne śledztwo przeciwko właścicielowi kawiarni, który wystawił biblijne cytaty. Ludzie nauczający na ulicy zostali aresztowani za wręczanie ulotek dotyczących wiary chrześcijańskiej. Pielęgniarkom i innemu personelowi zakazano noszenia krzyżyków. Trwa śledztwo przeciwko lekarzowi, który modlił się za zdrowie swojego pacjenta". W Rzymie zakazano wystawiania szopek bożonarodzeniowych. To już nie problemy prześladowań w Afryce, to się dzieje w samym sercu katolicyzmu - w Europie.


Józef Piłsudski: "Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.". Tak i my usuwając krzyż z sali sejmowej, zapominamy o latach wojen i socjalizmu, kiedy Kościół zawsze był naszym ramieniem, naszym czyli Polaków. Dzisiaj konsumujemy model nowoczesnego europejczyka. To jednak byłaby doprawdy połowa problemu, kwestią istotniejszą jest brak jakichkolwiek hamulców moralnych w dzisiejszym społeczeństwie. W epoce oświecenia, gdy zaczęto zastanawiać się nad faktycznym istnieniem Boga, wywnioskowano, że jego brak (w opinii ówczesnej filozofii) nie może być wyeksponowany, bo spowoduje to całkowitą deprawację społeczeństwa, które pójdzie w myśl "Hulaj dusza, Boga nie ma!". Wolter wypowiedział nawet znane dziś zdanie: "Gdyby Boga nie było, należałoby go wymyślić.".


Nawet jeśli krzyż zostanie zdjęty, nawet jeśli w Polsce ściganym się będzie (na wzór Anglii) za modlitwę, nawet jeśli za stworzenie szopki bożonarodzeniowej trafimy "za kratki" (na wzór Włoch), to jedno jest pewne - Kościół przetrzyma. Tak samo jak przetrzymał Napoleona, który od momentu rozpoczęcia walki z papiestwem zaczął przegrywać. Tak samo jak przetrzymał Hitlera, który uważał że "wiarę  w Boga powinno się tracić wraz z pierwszymi zębami". Tak samo jak przetrzymał komunistów, którzy od momentu zabójstwa Popiełuszki zaczęli słabnąć. Tak samo przetrzyma Nergala (obecnie zwolniony już z TVP) czy marsze ateistów przepędzone pieśniami religijnymi przez katolicką młodzież (więcej tutaj). Bo Bóg wyraża swą miłość do człowieka przez usta św. Pawła: "Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma".


* Mt 10,33

15 komentarze:

Super_SoldierPL pisze...

,,jeżeli propagujemy satanizm w najczystszej postaci na antenie TVP"
Czy Nergal głosił na antenie TVP treści satanistyczne? Bo nie zgadzam się z tezą, iż sama jego obecność wśród prowadzących to propagowanie satanizmu - wedle tej koncepcji Wiedźmin (gra) propaguje satanizm - motyw muzyczny do gry stworzył Vader (pomimo tego w piosence nie pada ani jedno słowo ku chwale szatana):
http://www.youtube.com/watch?v=o6ifAAhPVOQ

Czy uważasz więc że Wiedźmin to jawna propagacja satanizmu?

Inną sprawą jest obecność w programie człowieka, który (moim zdaniem) publicznie (chociaż koncert był rzekomo zamknięty) znieważył obiekt kultu religijnego - i guzik mnie obchodzi czy wychwalał wtedy szatana, jakieś bóstwo Shinto czy makaronowego potwora spaghetti.
Ale to wciąż nie jest kwestia propagowania satanizmu

Po drugie - nie nazywałbym Nergala satanistą. Pseudosatanista to chyba właściwsze określenie dla ludzi takich jak on - satanizmu raczej nie wyznają, myślę że jedyne co ich przy tym trzyma, to kasa - z jakichś powodów sporo młodych ludzi (głównie ateistów - a jeśli ktoś wierzy w szatana, to w Boga też musi) niesamowicie lubi chwalenie ,,pana ciemności".

,,czy marsze ateistów przepędzone pieśniami religijnymi przez katolicką młodzież"

Nie zauważyłem na filmiku z linku ,,przepędzania". Ot, grupka chrześcijan odpowiada radosnymi śpiewami na śpiewy grupki ateistów.

To co zauważyłem (oprócz pseudochrześcijańskiej babci na początku) to dziewczyna wręczająca ateiście coś (obrazek?), odbierająca od niego ulotkę, po czym pokazowo drąca ją na kawałki...Dziw że ateista w zamian nie podarł owego obrazka (chyba nie zauważył)...

Dlaczego mamy ,,przepędzać" marsze ateistów? Czy nie mają do nich prawa? Czy podczas przytoczonego marszu ktoś się rozbierał jak na paradzie równości (zaznaczam, nie było mnie tam, mogę mieć fałszywy obraz)?

Naszym obowiązkiem jako chrześcijan jest prowadzić ewangelizację. Agresja czy pogarda wobec ateistów to nie ewangelizacja, to antyewangelizacja. Nie mamy ich do siebie zrażać, a taki jest efekt takiego podejścia - wiem to dobrze, znam paru.

Nie chcę być źle rozumiany, kiedy nasza religia jest deptana, wtedy trzeba mówić ostre i zdecydowane NIE. Ale jest różnica między zdecydowanym NIE, a odnoszeniem się do osób o innych poglądach z pogardą, odrazą, albo wręcz nienawiścią (co jest wybitnie nie-chrześcijańskie). I jakkolwiek cienka byłaby granica między jednym a drugim - nie powinniśmy jej przekraczać.

Odnośnie tekstu jako całości - z większością poglądów przedstawionych w tekście się zgadzam , po prostu zwykle komentuję/odpowiadam tylko na to, z czym się nie zgadzam - nie lubię komentarzy typu ,,zgadzam się w zupełności z tym i tym/ masz rację, to i to jest do kitu".

Drobna uwaga na koniec - wydaje mi się, że w artykule powinno być RP (Ruch Palikota), a nie RPP (Ruch Poparcia Palikota) - o ile mi wiadomo, RP to partia, a RPP to stowarzyszenie - fakt, powstałe wyłącznie po to by obejść przepisy, czyli finansować reklamę stowarzyszenia RPP, zamiast partii RP - ale jednak z technicznego punktu widzenia do sejmu weszło RP, a nie RPP.

Pozdrawiam

Paweł Szala pisze...

",,jeżeli propagujemy satanizm w najczystszej postaci na antenie TVP"
Czy Nergal głosił na antenie TVP treści satanistyczne? Bo nie zgadzam się z tezą, iż sama jego obecność wśród prowadzących to propagowanie satanizmu - wedle tej koncepcji Wiedźmin (gra) propaguje satanizm - motyw muzyczny do gry stworzył Vader (pomimo tego w piosence nie pada ani jedno słowo ku chwale szatana):
http://www.youtube.com/watch?v=o6ifAAhPVOQ

Czy uważasz więc że Wiedźmin to jawna propagacja satanizmu?

Inną sprawą jest obecność w programie człowieka, który (moim zdaniem) publicznie (chociaż koncert był rzekomo zamknięty) znieważył obiekt kultu religijnego - i guzik mnie obchodzi czy wychwalał wtedy szatana, jakieś bóstwo Shinto czy makaronowego potwora spaghetti.
Ale to wciąż nie jest kwestia propagowania satanizmu"

Nergal swoją osobą przekazuje JAKIEŚ wartości, jakąś wizję świata i prezentowanie tego człowieka w ogólnopolskim show jest dla niego reklamą. Więc reklamujemy jego, a on na koncertach reklamuje szatana. Tyle w temacie łańcuchów przyczynowo-skutkowych.

"Po drugie - nie nazywałbym Nergala satanistą. Pseudosatanista to chyba właściwsze określenie dla ludzi takich jak on - satanizmu raczej nie wyznają, myślę że jedyne co ich przy tym trzyma, to kasa - z jakichś powodów sporo młodych ludzi (głównie ateistów - a jeśli ktoś wierzy w szatana, to w Boga też musi) niesamowicie lubi chwalenie ,,pana ciemności"."
Hm, to chyba nie wiesz, co Nergal powiedział po wygranym procesie sądowym, gdy sprawa toczyła się o tenże właśnie satanizm. Było to "Szatan znowu zwyciężył", więc nie jest to kwestia wyłącznie koncertów.

"Nie zauważyłem na filmiku z linku ,,przepędzania". Ot, grupka chrześcijan odpowiada radosnymi śpiewami na śpiewy grupki ateistów.

To co zauważyłem (oprócz pseudochrześcijańskiej babci na początku) to dziewczyna wręczająca ateiście coś (obrazek?), odbierająca od niego ulotkę, po czym pokazowo drąca ją na kawałki...Dziw że ateista w zamian nie podarł owego obrazka (chyba nie zauważył)..."

Całośc wygląda tak, że ateiści ze swoimi dumnymi hasłami maszerowali i gdy doszli do Rynku, napotkali tam czekających już katolików. Stali jedni napzeciwko drugich i krzyczeli/śpiewali na siebie. Po pewnym czasie ateiści widząc, że nie dają rady - odeszli. Swoją drogą nie potępiłem w ani jednym miejscu tego marszu, więc nie wiem, o co pretensje. Ja pokazałem tylko to jako przykład, że Kościół umie się sam obronic i to niekoniecznie targając jakieś inne święte księgi. No i takie pytanie - jak można opierac swoje życie na nielubieniu czegoś? Jeżeli nie ma się ideałów, to powinno się raczej życ, a nie przeszkadzac tym, którzy mają.


RP = Rzeczpospolita

Pozdrawiam również.

Super_SoldierPL pisze...

,,Swoją drogą nie potępiłem w ani jednym miejscu tego marszu, więc nie wiem, o co pretensje"

Kwestia mojej nadinterpretacji :)

,,No i takie pytanie - jak można opierac swoje życie na nielubieniu czegoś? Jeżeli nie ma się ideałów, to powinno się raczej życ, a nie przeszkadzac tym, którzy mają."

Dlaczego uważasz że ateiści nie mają ideałów? To, że nie mają ich w sferze religijnej/nie opierają ich na religii i duchowości, nie oznacza że nie mają ich w ogóle.

Zaś skrót RP jako nazwa partii Janusza Palikota nie jest moim pomysłem - pojawił się nawet w podpisach wyników wyborczych :P

O. pisze...

Aż nie wiem od czego zacząć. O ile zawsze ze stoickim spokojem przystępowałam do czytania treści zupełnie niezgodnych z moją ideologią, to tym razem aż mną miotało ze złości.
Może jesteś jakimś fanatykiem religijnym, nie wiem, nie wnikam i w żaden sposób nie chcę zranić twoich uczuć, więc nie drążę tematu, ale przyznaj, że jesteś ślepo zapatrzony w swoją religię i nie widzisz jej negatywów.
Otóż pisałeś tu, że katolicyzm jest najbardziej prześladowaną religią na świecie. Ha! Zabawne! A judaizm? No pewnie, kogo obchodzi, że w czasie holokaustu zginęło miliony żydów... A prześladowania z jakim się spotkali nie można nawet przyrównać do żadnego innego. Katolikom tak na prawdę nigdy nic złego się nie działo. Może na początku kształtowania się wiary w Europie pierwsi wyznawcy byli szykanowani, ale która religia nie zaczynała w ten sposób? Początki każdej nowej ideologii są trudne.
Wbrew temu, co myślisz katolicy wcale nie są tacy świętobliwi. Uczysz się historii, więc wiesz co nieco na temat krucjat. Może słyszałeś także o ich ciemnych stronach. Albo Wielka "Święta" Inkwizycja, bo przecież należało wprowadzić ład i porządek wśród tej GORSZEJ części społeczeństwa. Albo zabijanie w imię Boga. Tak, racja, jakie to szlachetne.
Nie będę już pisać o Nergalu, bo temat jak widziałam był już rozwinięty, ale czy masz jakieś dowody na to, że jest on satanistą? Nie, nie masz. Podarcie Biblii nie czyni z nikogo wyznawcy szatana, tak samo jak chodzenie do kościoła nie czyni z nikogo katolika. Myślę, że zwolnienie go z anteny TVP to czysty absurd, bo to artysta i muzyk jak każdy inny. Przynajmniej według mnie.
I znowu temat krzyża został rozpoczęty. Osobiście uważam, że w miejscach publicznych nie powinno być symboli religijnych. A poza tym konstytucja gwarantuje mi przecież wolność wyznania. Widzę jednak, że tej wolności nie mam, bo nawet w tak istotnej sferze życia jak polityka ta wiara jest mi cały czas narzucana.
Jak powiedział kiedyś pewien człowiek: "W tym kraju nigdy nie będzie dobrze, póki rządzi tu kościół". Owszem, nie będzie. Tak czasami jadąc gdzieś przez różne wioski zastanawiam się jak to możliwe, że w każdej niemal wsi jest kościół. Nie ma żadnego ośrodka kultury, nie ma placów zabaw dla dzieci, nie ma praktycznie niczego, ale kościół zawsze jest. Absurd i głupota. Gdyby komuś bardzo zależało na odwiedzeniu murów świątyni to przeszedłby nawet to 20 km. Ale i tak jak już pisałam chodzenie do kościoła nie czyni z nikogo katolika.
Kościół to mafia. Rządzą nami. Wybacz jeśli Cię uraziłam, ale taka jest prawda.
Może przestanę już komentować cokolwiek, bo zawsze tylko się bulwersuje niepotrzebnie, ale mam taką potrzebę wyrażenia swojej opinii. Może powinnam założyć własnego bloga i opisywać tam swoją ideologie. To mogłoby być ciekawe. Rozważę to.
Jak na razie kończę już ze swoim oburzeniem i pozdrawiam.

Super_SoldierPL pisze...

1. Nie widziałem w tekście Pawła ani jednego słowa negującego ciemne strony naszego kościoła kilkaset lat temu. A także ani słowa negującego jego ciemne strony dzisiaj - od siebie dodam, że nie bez powodu mówi się, że ,,kościół sam sobie Palikota wyhodował". Myślisz że autorzy tego bloga, czy też osoby piszące na nim częściej lub rzadziej (np. ja), nie zdają sobie z tego sprawy? Myślisz że idąc co niedzielę do kościoła w mieście gdzie studiuję, nie widzę błyszczącego posągu księdza Popiełuszki, z napisanym obok nazwiskiem fundatora, za którego wartość można by wykarmić X dzieci? Że przejeżdżając przez Wadowice nie widziałem pozłacanych posągów Jana Pawła II (który wcale ich sobie nie życzył), za które można by wyposażyć kilka przytułków? Masz nas za kompletnych ignorantów czy idiotów? Mnie (i myślę że Pawła i Ermaka też) szlag trafia jak to widzę. Wszyscy umiejący myśleć to widzą i ich też szlag trafia.

I właśnie dlatego o tym na tym blogu nie przeczytasz. Jak ci już kiedyś pisałem odnośnie tego, czemu na tym blogu tak jeździ się po PO, a po PiS nie - na tym blogu pisze się przede wszystkim o tym, o czym większość ludzi nie mówi. A nie o tym, co jest dla wszystkich jasne, oczywiste i szeroko rozpowiadane.

2. Z holokaustem pojechałaś po bandzie kompletnie. Po pierwsze, holokaust nie był prześladowaniem religii. W obozach i gettach ginęli także żydzi ateiści (uczysz się j. polskiego, więc powinnaś wiedzieć że Marek Edelman, ten gość od ,,Zdążyć przed Panem Bogiem" był ateistą) i żydzi chrześcijanie. A także romowie, homoseksualiści i inni. Dla nazistów liczyła się rasa tudzież szeroko pojęta odmienność, a nie religia jaką dana osoba wyznawała.

Po drugie, Paweł użył czasu teraźniejszego. Nawet jeśli przyjąć twoją definicję holokaustu jako prześladowania religii, to był on 60 lat temu. I na ten czas teraźniejszy teraz zwrócę uwagę:

,,Katolikom tak na prawdę nigdy nic złego się nie działo. Może na początku kształtowania się wiary w Europie pierwsi wyznawcy byli szykanowani"

Kiedy czytałem ten fragment, normalnie ciśnienie mi skoczyło.

Nie, oczywiście, nic złego się katolikom ani chrześcijanom nie działo ani nie dzieje (ponownie zwracam uwagę na czas teraźniejszy którego w tekście Pawła uporczywie nie zauważasz). To nieprawda że na prowincjach w Indiach księżą i wierni są mordowani w mniej lub bardziej bestialski i bolesny sposób...Nie, to wszystko bzdura, propaganda kościoła. Na pewno ci ludzie giną z innych powodów, ot jakieś porachunki w wioskach, to tylko przypadek że są chrześcijanami...
To nieprawda że w Afryce islam jest promowany, muzułmanie dostają stypendia na studia w Iranie i Arabii Saudyjskiej, a chrześcijanie szykanowani...A jeśli ktoś ośmieli się twierdzić inaczej, to jak twierdzisz ,,może jest fanatykiem religijnym"...No ale w sumie kogo obchodzi że gdzieś na końcu świata chrześcijanie giną za wiarę - przecież to Indie, kto by się nimi przejmował, i tak kiedyś nawzajem z Pakistanem rozwalą się atomówkami i problem zniknie...Czy tak uważasz? A może po prostu Ty, inteligentna i oczytana (taka mi się wydajesz wedle tego co dotychczas pisałaś) dziewczyna, po prostu o tym nie wiedziałaś -
jeśli tak, to uważaj na przyszłość z oskarżaniem innych o nieznajomość świata, historii etc. - bo ,,kto mieczem wojuje, od miecza ginie" (przepraszam jeśli razi cię cytat biblijny).

http://www.politykaglobalna.pl/2009/06/przesladowania-chrzescijan-w-indiach/

http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,9282209,wiadomosc.html?ticaid=1d4c8

http://www.youtube.com/watch?v=Ru350WjECPk

Specjalnie zapodaję linki ze stron nie-chrześcijańskich.

Prośba do ciebie - zanim odpowiesz na mój komentarz, przeczytaj dokładnie artykuły i obejrzyj filmik z powyższych.

Jak na razie kończę już ze swoim oburzeniem i pozdrawiam

Super_SoldierPL
nie-fanatyk religijny, widzący negatywy swojego kościoła, nie-zapatrzony w niego ślepo, widzący do mafii podobieństwo władz jego.
Ale także widzący w nim dobrych, porządnych księży i wiernych.

Paweł Szala pisze...

No cóż, pozostało mi CAŁKOWICIE podpisać się pod słowami Super_Soldier('a)PL i potwierdzić to, co on wyżej w mocnych i dosadnych słowach wyraził. Aż chce się rzec: BRAWO!

O. pisze...

Aż smutno mi się zrobiło jak to przeczytałam. Racja, może nie jestem tak mądra i oczytana jak Wy, ale myślałam, że coś tam jednak wiem. Teraz widzę, że zupełnie nie mam pojęcia o tym, co dzieje się na świecie...
Czasami jestem zbyt podatna na słowa innych ludzi, dlatego może dla dobra ogółu nie będę już nic komentować, bo nie potrafię przyjąć potem słów krytyki.
Chciałam tylko wyrazić swoją opinie, ale jeśli to źle, że interesuje się Waszym blogiem, to przepraszam.
I wybaczcie, że pisałam takie głupoty - podobno niezgodne z prawdą, ale miałam prawo, przecież taka głupia jestem.
Może brzmi to, jakbym się teraz tłumaczyła itd. Otóż wcale nie chcę się tłumaczyć, tylko po prostu zrobiło mi się przykro i tyle.

Paweł Szala pisze...

Nie Olu, nie o to chodziło.
Dyskusja jest wskazane, ale ewidentnie próbujesz wskazać naszą głupotę, odpisujesz nieco agresywnie i tak też potraktował Cię Super_SoldierPL. Ja nie uważam się za osobę mądrą ani specjalnie oczytaną, ale argumenty z nieba nie są zwyczajnie wskazane. Bo naprawdę takowe tutaj padły.
Cieszę się, że piszą też osoby nie zgadzające się z moją opinią, ale wtedy gdy dyskusja ma sens. Nie zrozum mnie źle.

Pozdrawiam.

Super_SoldierPL pisze...

,,przecież taka głupia jestem." - napisałem wyraźnie, że uważam cię za osobę inteligentną i oczytaną (wedle tego co piszesz - w końcu nie znam cię osobiście - a czytam twoje wypowiedzi na tym blogu już jakiś czas) - jeśli odebrałaś te słowa jako sarkazm (było go w moich słowach sporo), to wiedz, że nim nie były. Słowa te były dosłowne - uważam cię za inteligentną, oczytaną dziewczynę (piszesz na tym blogu elokwentnie, poprawnie, przejrzyście), która nie wie, bądź nie wierzy w to, że chrześcijanie współcześnie są prześladowani.

Stąd też w mojej odpowiedzi uwaga o wojowaniu mieczem - oskarżałaś Pawła o negowanie/nieznajomość historii i rzeczywistości. O pisanie kompletnych bzdur. Chociaż chwilę wcześniej sama napisałaś, że katolików nigdy nic złego nie spotkało, co dla mnie - w kontekście tego, co się w tej chwili dzieje w Indiach (czytałaś fragment o żywej dziewczynie wrzuconej do ognia?) jest dla mnie kompletną bzdurą. Oskarżałaś Pawła o niewiedzę lub zaślepienie religijne - a sama wykazałaś się niewiedzą LUB zaślepieniem antyreligijnym w tej konkretnej sprawie. O tym za chwilę.

,,I wybaczcie, że pisałam takie głupoty "
Nie pisałaś głupot. Napisałaś głupotę - jedną. O tym, że katolików nie spotkało nigdy nic złego.

Zapewne nie wierzysz w to co się dzieje w Indiach. Rozumiem to - chociaż nie, nie rozumiem. Ale znam. Ja też długo nie wierzyłem. Nie drążyłem tematu, nie sprawdzałem w różnych źródłach, po prostu kiedy zobaczyłem okładkę pewnej gazetki kościelnej z wielkim napisem ,,W INDIACH MORDUJE SIĘ KSIĘŻY" (żeby tylko księży...), automatycznie uznałem to za bzdurę i poczułem się zażenowany. Ot, kolejna bzdura w stylu TV TRWAM. W kościele, przy wejściu, żeby odstraszała wszelkich potencjalnych nawróconych ateistów. Dlaczego tak uznałem? Nie mam pojęcia. Jakoś tak samo przyszło jako oczywista oczywistość - no jak, księża, mordowani, w XXI wieku? Za wiarę?

,,Chciałam tylko wyrazić swoją opinie" - Do czego masz prawo. Paweł też - i wyraził ją w swoim tekście. A Ty w odpowiedzi na jego opinię, mówiąc potocznie, zjechałaś go jakby był O. Rydzykiem albo Antonim Macierewiczem i wygłaszał prawdy objawione o chmurze azotu w Smoleńsku. Nie powinnaś była tego robić. Tak jak i ja nie powinienem był ,,jechać" po tobie.

Przepraszam że zrobiło ci się smutno. Na swoją obronę mogę jedynie powiedzieć, że pisałem swoje słowa zaraz po przeczytaniu twoich - wściekłość wynikająca z negowania przez ciebie prześladowania chrześcijan (być może za jakiś czas, kiedy wszyscy ochłoniemy, podejdziesz do tematu na spokojnie, zapoznasz się z nim i zmienisz o nim zdanie, być może nie) jeszcze do końca nie opadła. Zapomniał wół jak cielęciem był - jak już wspomniałem, kilka lat temu popierałbym twoje stanowisko i wyśmiał stwierdzenie Pawła o prześladowaniu chrześcijan równie ostro co Ty.

Jeszcze raz cię przepraszam - nie chciałem by zrobiło ci się przykro. Chciałem cię po prostu uświadomić w jednej sprawie. Cóż, użyłem zbyt ostrych słów.

Pozdrawiam.

P.S. Z technicznego punktu widzenia to nie jest ,,nasz blog" - wkład pracy Pawła i Ermaka w niego jest znacznie większy niż mój, to oni są jego autorami. Ja tu się zasadniczo lenię i od czasu do czasu coś skrobnę...

Super_SoldierPL pisze...

Pozwolę sobie zejść z tematu prześladowań chrześcijan i zahaczyć o coś co wcześniej pominąłem (może i lepiej):
,,I znowu temat krzyża został rozpoczęty. Osobiście uważam, że w miejscach publicznych nie powinno być symboli religijnych. A poza tym konstytucja gwarantuje mi przecież wolność wyznania. Widzę jednak, że tej wolności nie mam, bo nawet w tak istotnej sferze życia jak polityka ta wiara jest mi cały czas narzucana. "

Ola, czy jesteś ateistką? Pytam, bo od jakiegoś czasu zastanawia mnie jedna rzecz (swoich kolegów prezentujących ten światopogląd nie miałem okazji jak na razie o to spytać - ale chyba uczynię to w najbliższym czasie). Dla mnie, chrześcijanina, krzyż jest żywym symbolem męki i zmartwychwstania Chrystusa, a więc tym samym zbawienia. Dla ateisty jest tylko narzędziem egzekucji, tortur, seksualnych zabaw sadomasochistycznych, kawałkiem drewna etc. - a w każdym razie tak mi się wydaje.

I tu moje pytanie - skoro dla ateisty krzyż jest tylko symbolem ,,pustym" (niezbyt dobre określenie ale w tej chwili nic lepszego mi nie przychodzi do głowy), dlaczego jego obecność w miejscu publicznym ateistów drażni?

Rozumiałbym to gdyby chrześcijaństwo było powszechnie uznawane za religię/ideologię zbrodniczą (jak faszyzm, nazizm i - od niedawna w Polsce - komunizm, z czym się nie zgadzam - Stalin tak się ma do komunizmu jak nasze sądy do sprawności działania - ale to temat na oddzielną dyskusję) i krzyż miał podobny wydźwięk co swastyka zwrócona w prawo - ale nic mi nie wiadomo o tym, by chrześcijaństwo było nazywane religią zbrodniczą (chociaż, na co zwracałaś wcześniej uwagę, ciemne karty w historii ma).

Wyobrażam sobie siebie jako ateistę i w takiej wizji krzyż byłby dla mnie porównywalny z symbolem Oi! czy jakimś hip-hopowym gestem - nic by dla mnie nie znaczył, więc wisiało by mi to czy on gdzieś jest czy nie...

Podobnie nie rozumiem dlaczego Judaistom czy muzułmanom przeszkadza krzyż w szkole (co innego lekcja religii w środku planu) - mi osobiście półksiężyc nie wadzi, o ile nie wyklucza krzyża (i nie, nie wadziłby mi w sejmie obok krzyża - o ile któryś z posłów byłby muzułmaninem a nie zostałby powieszony ot tak...)

Tak więc pytam, szczerze i bez sarkazmu - na czym to polega? Bo ja sam nie rozumiem.

Bertus pisze...

Moim zdaniem kościół, pogubił się.
Poza oczywiście tym co służą Bogu, zasłaniają się krzyżem i trwają w tej instytucji dla własnego interesu.
Poza tym, komu księża służą? Bogu czy kościołowi?
Może niech sami sobie odpowiedzą na to pytanie.

Paweł Szala pisze...

Bóg stworzył Kościół, więc służąć Kościołowi służą Bogu. To proste. :)

Super_SoldierPL pisze...

,,Poza tym, komu księża służą? Bogu czy kościołowi?" Myślę że właściwsze było by pytanie ,,Bogu i Kościołowi, czy ziemskiemu kierownictwu kościoła?" Albo ,,Kościołowi czy kościołowi?".
A odpowiedź na nie jest różna dla różnych księży...
Bo wbrew temu co uważa 95% społeczeństwa, Kościół to nie tylko księża i biskupi. To przede wszystkim wierni i Chrystus. Papież, Biskupi etc. to tylko jego ziemskie kierownictwo.

Pozdrawiam

Abel Polak pisze...

Niech ktoś przytoczy mi choćby jeden cytat z Biblii gdzie jest mowa że Kościół Katolicki jest reprezentantem Boga na ziemi.

Czekam z niecierpliwością na taki cytat z Biblii.

Anonimowy pisze...

...ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję KOŚCIÓŁ MÓJ, a bramy piekielne go nie przemogą...

Prześlij komentarz