22 września 2011

Mamooo... Dostaliśmy koszulki "Tolerancja, równość, RPP" cz.3


Słowa „My do siebie nie pasujemy” nabierają nowego znaczenia w ustach geja/lesbijki. Tego znaczenia zdają się nie dostrzegać sami wyżej wymienieni bohaterowie wraz z członkiem stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota - Robertem Biedroniem - którego śmiało można ochrzcić mianem Pierwszego Geja RP. Człowieka,  u którego etyczna ekstremalność jest nadal przekraczana. Nasz PG nawołuje do tolerancji, wyśmiewając Kościół, tradycję i w sumie Polskość, np. ordynarna krytyka zachowania wiernych pod pałacem prezydenckim (ludzie dążący do prawdy); przy czym sam uczestniczy w przepychankach z policją podczas manifestacji przeciwko homofobii (ludzie dążący do zaniknięcia gatunku ludzkiego)...  „Promocja homoseksualizmu jest naruszaniem wolności innych obywateli”*. Przemyślmy czy chcemy, aby ludzie których liderem jest człowiek mający wibrator zamiast berła w ręku, zmieniali (jak sami głoszą) oblicze polskiej polityki.

17 września 2011

Wszystko złoto co się świeci?

W jaki sposób Janusz Korwin-Mikke zdobył poparcie młodych, jak buduje politykę, co ma wspólnego z JP? Dlaczego hasło "Wolnośc, Własnośc, Sprawiedliwośc" nie jest tym, czego się po nim oczekuje?



W pewien - wyjątkowo ciepły - letni wieczór siedziałem na krześle przed komputerem z zamiarem zaznajomienia się z prognozowanymi wynikami tegorocznych wyborów. Odpoczywałem spokojnie po całym dniu, będąc pewien, że nic nie wyprowadzi mnie ze stanu chwilowego otępienia. Jakież było me zaskoczenie, gdy w końcu odnalazłem na jednej ze stron ankietę do wypełnienia, a następnie ujrzałem wyniki. Czarno na białym napisane było, że w tym roku z ponad trzydziestoprocentowym poparciem wybory wygra... Kongres Nowej Prawicy. Że co?!

8 września 2011

Mamooo, bo pani w szkole mówiła... cz.2

Od Pawła: ermak wziął się za analizę epok w oparciu na stosunek świata do Kościoła. Tekst równie interesujący, co poprzedni, a może nawet bardziej. Miłej lektury!

Po dwunastu latach edukacji szkolnej o Średnich Wiekach wiedziałem, że były zacofane, ociemniałe, a ludzie prowadzeni przez Kościół żyli w nędzy i ubóstwie, powierzając się Bogu. Późniejsze odrodzenie to z kolei czasy „zerwania kajdanów”, uwolnienia się człowieka spod ograniczonej myślowo wspólnoty Kościelnej, ubóstwienie gatunku ludzkiego i podejmowanie wszelkich działań w imię nauki z hasłem „Homo sum; humani nihil a me alienum puto.”* na ustach. Zwięzła, prymitywna konkluzja, rodząca się z takich nauk: średniowiecze złe, renesans dobry. I z takim oto obrazem tamtych czasów żyłbym do dzisiaj, a może i dłużej… Jednak - na moje szczęście - otworzono mi oczy w ostatnim roku przygody ze szkołą.

Po upadku Cesarstwa Zachodnio-Rzymskiego załamała się kultura europejska, a Kościół został spadkobiercą cywilizacji w wielu egzystencjalnych kwestiach, m.in
. w edukowaniu ludzi i dbaniu o historię, a co za tym idzie – dbaniu o kulturę i normy moralne. Po kolejnej burzy, której chmurami, błyskawicami i deszczem byli wikingowie, muzułmanie i Madziarzy, to Kościół (tak, ten ociemniały i zacofany), zapoczątkował odrodzenie naukowe. Mnisi wyzywani dzisiaj od gejów i oskarżani o pedofilię, dbali o poprawę warunków bytu ludzi ówczesnej epoki. Zgłębiając i poszerzając botaniczne horyzonty, nauczając metalurgii, przepisując starożytne mądrości stali się niepisanymi, cichymi bohaterami ówczesnego świata. Byli oni pionierami w kwestii nowych technologii (w lustrzanym wręcz przeciwieństwie do dzisiejszych standardów), uczyli czytać i pisać (analfabetyzm sięgał bagatela kilkudziesięciu procent ludności), opiekowali się wędrowcami, nieśli pomoc potrzebującym... To w średniowieczu powstawały najsłynniejsze uniwersytety, których papiestwo było politycznym protektorem.

5 września 2011

Operacja Specpułk

Od Pawła: Tekst nowego współpracownika Soczewki. Traktuje o stanie polskiej armii, a szczególnie lotnictwie. Autor opisuje przeróżnego rodzaju niezrozumiałe decyzje polityków, które prowadzą do dalszej destrukcji Sił Zbrojnych RP. Tekst bardzo dobry, gorąco polecam!



Specpułk. Od jakiegoś czasu w polskich mediach słowo to stało się czymś niczym inkantacja, tajemna formuła. Nieprawidłowości w specpułku, fałszowanie dokumentacji w specpułku, uprawnienia pilotów specpułku, rozwiązanie specpułku… nawet osoby nie mające większego pojęcia o lotnictwie czy wojskowości wiedzą czym był rozwiązany już 36Splt. Dla polaków stał się on słowem mitycznym – takim, które znane jest wszystkim, jak T-34, F-16, czy też Tu-154. Każdy obywatel wie, że Specpułk był jednostką zasianą pradawnym złem, w której działy się cyrki jakie się ludzkości nie śniły. Więc pewnie dobrze że go rozwiązano, w końcu nasze Siły Powietrzne (a może raczej Wojska Lotnicze – no bo przecież tak się to nazywało przez kilkadziesiąt lat, dopóki jacyś geniusze niecałe 10 lat temu postanowili to zmienić, podobnie jak święty układ szachownicy, która od 1918 roku była czerwono-biała, ale w 1995 zrobiła się biało-czerwona), nasze przewspaniałe Siły Powietrzne trzeba oczyścić z tego, co złe – np. Ze Specpułku.
I tutaj dochodzimy do sedna jednego z problemów, które pragnę poruszyć.


Mianowicie, jak obecni miłościwie panujący politycy z PO – partii, której kiedyś byłem wielbicielem – na naszych oczach dokonują niesamowitej manipulacji i mistrzowskiego mydlenia oczu całemu społeczeństwu.

2 września 2011

"Nie bierzcie przykładu z tego świata"

W jaki sposób katolicyzm stał się częścią narodowego dziedzictwa, jaką odgrywa dzisiaj rolę i dlaczego niektóre środowiska z uporem dążą do wyplenienia tej religii?

Co sprawia, że jesteśmy wspólnotą, że czujemy przynależność do określonej grupy etnicznej? Można recytować jak z podręcznika, że są to kultura, historia, obyczaje, język etc. Jednakże każdy naród ma swą mniej lub bardziej specyficzną cechę, która buduje jego odrębność. Prawdziwy Amerykanin wierzy w prawo i w sprawiedliwość (nie jest to - broń Boże! - żadna aluzja co do polskiej sceny politycznej), rodowity Francuz kocha piękno i ład, Niemiec ufa swemu krajowi. A Polak? A Polak ubóstwia wolność i demokrację, za którymi to przez wieki zatęsknił. Jednakże - jak widać - nie potrafimy nimi odpowiednio dysponować, a pojęcia te przeobrażają się w puste frazesy. Ślepy mógłby nie zauważyć, w jak dużym stopniu nasza historia kipi od sytuacji, kiedy patetyczne słowa typu "Bóg, honor, Ojczyzna" swą duchową siłą wspomagały walczących. I chciałbym zwrócić państwa uwagę na słowo pierwsze (a więc analogicznie najważniejsze) - Bóg. Sfera duchowa katolicyzmu, w której utożsamiało się tak wielu naszych przodków, grała pierwsze skrzypce w procesie jednoczenia Polaków. Młodzi harcerze i żołnierze w czasie II. Wojny Światowej oraz w okresie socjalizmu czuli, że ich męczeńska śmierć nie będzie poświęcona wyłącznie dobrom doczesnym, nie umierają bez sensu i na marne. Sam honor i Ojczyzna z czasem mogłyby okazać się niewystarczające wobec przeważających sił wroga, nieubłaganie nadciągającego nad Polskę Hitlerowsko-Stalinowego walca. Bóg jako wartość duchowa stał się częścią kultury wewnętrznej nie do przecenienia.