29 sierpnia 2011

Mamooo, a dlaczego nie wolno...? cz.1

Od Pawła: Według mnie najlepszy z dotychczasowych tekstów Marka. Na pierwszy rzut oka widać, że autor poświęcił nieco więcej niż 5 minut na przemyślenia i poparł to wiedzą autorytetów. Szczerze polecam!


Na czym polegać będzie seria pytań do mamy? Każdy temat, o którym słyszymy, widzimy albo czytamy o nim w szkole, pracy, TV, kościele, gazecie itd., poczynając od aborcji, poprzez karę śmierci, patriotyzm, homoseksualizm, będę wałkować raz jeszcze, aby rozwiać wszelkie wątpliwości.
Słyszysz w telewizji od lewicowych (i nie tylko lewicowych) polityków, którzy uważają się za wierzących, że każdy powinien móc decydować sam za siebie, czy to w sprawie aborcji czy eutanazji. Przekonują nas do tego pomimo swojej "wiary", nieraz kwitując to co Kościół ma do powiedzenia słowami w stylu "Niech 'czarni' nie mieszają się do polityki". Gdzie tu jednak jest polityka? Muszę przyznać, że nie wiem...

Eutanazja (co zadziwiające!) jest dozwolona przez Kościół katolicki, ale nie jako eutanazja bezpośrednia, a zaprzestanie uporczywej terapii. Co to znaczy? Że nie można człowiekowi wstrzyknąć, substancji, po której zaśnie na wieki, ale można odłączyć go od respiratora, gdy: podtrzymywanie chorego przy życiu jest długotrwałe i jeśli współczesna wiedza medyczna nie daje szansy na wyleczenie. Słowa Jana Pawła II (na którego nie lubię się powoływać, bo mimo że wszyscy zarzekają się jak to go nie kochali i dalej kochają, robią swoje nie żyjąc w sposób o jakim mówił...): Stosowanie uporczywej terapii jest nie tylko jałowe, ale stanowi przejaw braku szacunku dla nieuleczalnie chorego. O czym tutaj dyskutować? Znowu przyznaję, że nie wiem.

Aborcja. Tu chyba też nie trzeba dużo pisać, bo wszystko zależy, od którego momentu uznaje się, że istota jest człowiekiem. Jeśli uznajesz, że nie następuje to w momencie poczęcia – jesteś w błędzie, koniec i kropka. Nie ma sytuacji, w której aborcja jest uznawana za moralnie usprawiedliwioną. Można by się powołać jeszcze na badania, dotyczące stanu psychicznego jak i kondycji fizycznej (późniejszych powikłań) kobiet po „zabiegu”, które w większości mają wyniki negatywne. Możesz myśleć, że łatwo mi o tym teraz pisać i... masz rację. Nie wiem jak bym się zachował w sytuacji, gdy miałbym wybierać pomiędzy życiem żony a dziecka, którego nigdy nie widziałem, i którego tak naprawdę nie znam. Wiem jednak, że nie można prawnie umożliwiać tego procederu ani bronić go w jakikolwiek sposób, bo tak naprawdę ludzie i tak mają do niego dostęp... A tak jeszcze w odpowiedzi na nieme krzyki feministek, które by mogły tak brzmieć „Kobieta ma prawo robić ze swoim ciałem co zechce!”. Dlaczego te same postępowe panie sprzeciwiają się legalizacji prostytucji? W końcu każdy może rozporządzać swoim ciałem jak zechce. Słysze kolejne krzyki „To uwłaszcza kobiecie!”. I co z tego? Skoro jej ciało, to i jej wola, jej rozum, jej psychika - niech robi co chce. Dalej ktoś uparcie krzyczy „To nie to samo!”. A jednak. I im wcześniej uświadomimy sobie, że moralność i prawda jest jedna, a nie wybiorcza, inna dla każdego, tym lepiej dla na wszystkich.

Marek "ermak" Jasiura

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Osobiście bardzo ciekawy tekst jak dla mnie.
Dzięki

Joanna Skwara pisze...

Ja to bym chciala, zeby mi ktos cos "uwlaszczyl" :D ale zarty na bok - spojrzenie na sprawe interesujace. Z zalozeniami prawie wszystkimi bym sie zgodzila: eutanazja jako zaprzestanie terapii TAK, aborcja niemoralna, niezdrowa i niefajna TAK, ale... to moje prywatne poglady. Inni moga miec inne i nie musza byc wierzacy, dlatego bylabym jednak za tym, by panstwo pozwolilo im podejmowac wlasne wybory, zwlaszcza, ze nie chcialabym by mi odebrano moje.

ermak pisze...

Pozwalając na zło, z czasem dla ludzi staje się ono "mniejszym złem", potem przewinieniem, a w końcu tych którzy dalej z nim walczą nazywa się fanatykami religijnymi.
Gdy ktoś chce postawić dom musi przestrzegać wytycznych, aby ten dom pasował do otoczenia i współgrał z innymi domkami, aby nie niszczył/szpecił okolicy. Dlaczego powinno się zezwolić na aborcje, która niszczy społeczeństwo wypaczając ludzkie sumienia?

Joanna Skwara pisze...

bo legislatura sie ludziom sumienia nie zmieni. wartosci etyczne nie sa niezmienne, naturalne ani a prioryczne - kazdy ma rozne i ja sie ani w cudze sumienie pakowac nie bede, ani nie chce, zeby moj kraj sie w moje pakowal.
Walka przeciw aborcji... Dobrze, ale nie ta droga!

Prześlij komentarz