17 sierpnia 2011

Czy my wiemy?

Czy my aby na pewno wiemy, kim są te uśmiechnięte twarze z krawatami na naszych ekranach i jak strasznym tworem jest Platforma Obywatelska?

Ani polityka, ani władza nie są kwestiami łatwymi, jakby mogło wydawać się na podstawie tego, co obserwujemy każdego dnia w telewizji, co czytamy w prasie, czego słuchamy w radiu. Skrajnym tego przykładem jest śp. wicepremier Andrzej Lepper. Jednakże co do jego samobójstwa istnieje co najmniej parę wzbudzających podejrzenia faktów, ale to temat na zupełnie inną pracę. Polityka poprzez swą zawiłość potrafi być przez najlepszych w sztuce demagogii sprytnie wykorzystywana. Przykładem niech będą lata 2005-2007, kiedy to rządy sprawował PiS oraz sytuacja, która po okresie tym miała miejsce. Anno Domini 2007 egzaltujący się Tusk wykrzykiwał w kierunku poznańskiego tłumu: "Zauważyłem też fenomen. Drogi są coraz gorsze, a na ulicach pojawiły się fotoradary!... Polacy mają być kontrolowani w każdym miejscu!... Utrudnić ludziom życie do maksimum, a na końcu skontrolować ich wszystkich bez wyjątku! To jest filozofia PiS!". Następnego roku według projektu ustawy PO liczbę fotoradarów zwiększono (dosłownie) dziesięciokrotnie.


W gruncie rzeczy lata panowania PiS wyśmiewane i wykpiwane są cały czas. Przy każdej możliwej okazji Donald T. powtarza: "Jarosław Kaczyński powinien przeprosić Polaków za te dwa lata, bardzo słabe lata". Platforma po 2007 roku wniosła wiele pozwów przeciwko Prawu i Sprawiedliwości do prokuratury, dotyczących rzecz jasna czasu ich rządzenia. Nagłośnione, wszędzie publikowane afery, to i Kowalski zaczyna myśleć: "Kurde, oni to chyba rzeczywiście nie byli zbyt ok. Ach, dobrze że Platformersy wygrały, jesteśmy bezpieczni". Mało kto wie, że PO nie wygrało ani jednej rozprawy przeciwko PiS-owi. Powtarzam - ANI JEDNEJ. W zamian za to partia aktualnie rządząca wysyła Kaczyńskiego na badania psychiatryczne, według których oczywiście wszystko z szefem opozycyjnej partii jest w porządku. Że tak sparafrazuję Tuska: to jest filozofia PO!

Mieliśmy niedawno okazję słyszeć, że znikną z telewizji i radia spoty reklamowe, a z ulic billboardy wyborcze. Z takim to pomysłem wystartowała Platforma, która jak wiadomo - posiada bezkresną medialną armię i aktualnie "trzyma stołki". Pomysł chytry i bardzo sprytny, ale całe szczęście tym razem victorię odniosła demokracja. Trybunał Konstytucyjny projekt odrzucił. Całość proklamowana w mass-mediach była jako pomysł na zachowanie oszczędności w naszym kraju. A teraz uwaga! W nadchodzących wyborach PO ma zamiar przeznaczyć na kampanię więcej pieniędzy (30 mln 600 tys.) niż PiS (20 mln) i SLD (8 mln) razem wzięte. Dodatkowo Platforma wynajęła 7 000 internautów, których zadanie jest siedzenie na różnego rodzaju forach i wszechobecne wyrażanie swej aprobaty dla PO. Wszystko finansowane za nasze pieniądze, za nasze podatki.

Platforma Obywatelska dąży mam wrażenie do totalitaryzmu, sięgając po chwyty stosowane w socjalizmie. Demokracja się wyczerpuje. Już teraz istnieje jedna jedyna dobra partia, inne to zło. Już teraz wprowadzono oficjalny (_!_) zakaz wyrażania swej dezaprobaty co do rządu w publicznych miejscach, co jawnie godzi w naszą konstytucyjną wolność słowa! Już teraz zaczyna się używać - jak w poprzednim ustroju - cenzury. I to nieprawda, że tylko tej nieformalnej. W ciągu ostatnich paru tygodni do wizji nie dopuszczono dwóch odcinków kabaretowych obrad sejmu, ośmieszających m.in. Polsko-Rosyjską przyjaźń. To nie przyszłość. To teraźniejszość. W takiej sytuacji mam ochotę każdemu z wyborców jedynej słusznej partii podstawić przezroczysty nocnik, ażeby zobaczył, co narobił.

Polityka nie jest uczciwą dyscypliną, co możemy zauważyć na prostym przykładzie. Poproszono Donalda Tuska (PO), Jarosława Kaczyńskiego (PiS) i Grzegorza Napieralskiego (SLD) o podsumowanie dotychczasowych rządów Bronisława Komorowskiego, jako głowy państwa. Tusk był zadowolony, Kaczyński wręcz przeciwnie, a Napieralski (będący w koalicji z PO) odpowiedział, że są dobre, ale nie tak dobre, jak prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego. W gwoli ścisłości - Kwaśniewskiego, czyli polityka pochodzącego z SLD. Szukaj obiektywizmu w polu.

Żarty kabaretowego sejmu jednak kończą się, gdy dowiadujemy się, że Platforma Obywatelska fałszowała wyniki pełnoprawnych, oficjalnych wyborów w miejscowości Wałbrzych. Rzecz jasna - żadnemu z winnych nie przedstawiono zarzutów, żadnemu nic się nie dzieje, może następnym razem uda im się to załatwić ciszej. Doświadczenie mówi, że zło należy zwalczać w zarodku, bo co jeżeli tej jesieni fałszowanie ogarnie już większy obszar niż tylko jedno miasto? Czy my aby na pewno wiemy, kim są te uśmiechnięte twarze z krawatami na naszych ekranach i jak strasznym tworem jest Platforma Obywatelska?

2 komentarze:

ermak pisze...

Pustki w komentarzach... Ale jak ma reagować ktoś komu otwiera się oczy? Może tylko patrzeć, podziwiać i myśleć dlaczego miał je ciągle zamknięte.
Tekst jak zawsze na +

Paweł Szala pisze...

Dzięki Ermak.

No ja mam tylko do powiedzenia, że szkoda faktycznie, że brak odezwu jakiegoś, ale na szczęście w "Reakcjach" więcej się dzieje i... Dlaczego 2 osoby dające ocenę najsłabszą nie napisały, dlaczego? Prosiłbym o to na przyszłość. :)

Prześlij komentarz