8 czerwca 2011

Sprawozdanie z wizyty prezydenta w Nowym Targu

We wtorek, dnia 31. maja w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej od rana oczekiwano ważnego gościa. Był nim pierwszy obywatel Rzeczpospolitej Polski – prezydent Bronisław Komorowski wraz ze swą małżonką . Zjawił się on w ramach odwiedzin Podhala, ale także ze względu na obietnicę jaką złożył tutaj w czasie swej kampanii prezydenckiej. Brzmiała ona: „Jeżeli zwyciężę w wyborach, to wrócę tutaj”.

Pogoda była piękna, czyste niebo i słońce świecące nad głowami uczniów okolicznych szkół, oczekujących przyjazdu prezydenta już od godziny ósmej. Publiczność nie była jednolita społecznie, a byli to: pracownicy wykładający na co dzień w tej placówce, studenci, uczniowie, duża liczba zaproszonych gości i rzecz jasna ogrom osób koordynujących całe to przedsięwzięcie, tudzież stanowiących ochronę pana Prezydenta.

Po co najmniej pięciu zapowiedziach spikera na głównej scenie ukazała się para prezydencka, witana gromkimi brawami i uśmiechami. Przez około dwadzieścia minut byliśmy świadkami wzajemnego oddawania sobie honorów pomiędzy oficjelami, przekazywania prezentów, ciepłych słów, a w kulminacji nadania prezydentowi honorowego obywatelstwa Nowego Targu. W chwilę po początkowej egzaltacji tłumu, emocje odrobinę opadły, a Bronisław Komorowski opowiedział, jak bardzo ceni sobie Podhale i hart ducha górali, którzy nigdy się nie zmienią, cokolwiek by się działo. Następnie nadszedł czas na pytania zgromadzonych na sali studentów.  Pytań było dokładnie pięć; prezydent troszkę żartobliwie, trochę poważnie odpowiadał na nie, ogólnie wzbudzając entuzjazm zgromadzonych. Główny gość opowiadał o swej młodości, wspominał czasy ważnych przemian politycznych w kraju, przypadających na okres jego studiów, mówił o wartościach i postawie obywatelskiej.

Spotkanie trwało łącznie około czterdziestu minut, a gdy część publiczności rozproszyła się po ulicach, konwój prezydencki ruszył w asyście ochrony, policji oraz straży pożarnej do Ludźmierza na specjalną, okazjonalną mszę z okazji przybycia głowy państwa, o godzinie 11. Jedyne co pozostawało, to pomachać odjeżdżającej parze prezydenckiej, spoglądającej na ulice miasta zza przyciemnionej szyby służbowego samochodu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz