28 grudnia 2011

"Żyjemy tak jak śnimy - samotnie"


I aż wstyd pomyśleć, że prezydent Roosevelt nazwał nas "natchnieniem narodów".


Autor: Paweł Szala

Życie poznajemy na nowo każdego dnia. Staramy się z całych sił, aby każdy następny dzień był lepszy niż poprzedni, aby każdy kolejny wschód był nadejściem szczęścia. Jakby niestety człowiek w przeciwieństwie do zwierząt posiada szeroko rozumiane uczucia. Przywiązuje się do rzeczy, miejsc, ludzi; kocha na zabój; ufa na wszystkie świętości; wierzy mimo przeciwności; tęskni szalenie itp.. Życie z czasem uczy, że wszystko ma swój kres i "Nothing lasts forever"*, a jedyny ziemski podmiot, który raz po raz rodzi się na nowo, to kolejny dzień przychodzący po nocy. Składamy dozgonnie zobowiązujące obietnice, przysięgamy sobie wieczną miłość, przyjaźń, a nie umiejąc poradzić sobie z rzeczywistością po jakimś czasie zapominamy o tym, zrywamy przysięgi, zamazujemy serca na drzewach, w zeszytach i listach, a na niedoszłych marzeniach zaczyna gromadzić się kurz. Ale właśnie to jest piękne, te chwile, o tych chwilach śpiewał Ryszard Riedel w jednym ze swych najpopularniejszych utworów**. Chwile, kiedy wszystko wydaje się takie proste, takie łatwe z drugą osobą, uczucie, że razem można wszystko. Prawda jest przykra - każdy z nas żyje sam. Choć staramy się, to nie potrafimy kochać całe życie, choć próbujemy z całych sił, to przyjaźń bez pielęgnacji obumiera i pewnego dnia siadamy w fotelu z myślą, że nie ma nikogo, kto może usprawiedliwić nasze czyny, że to całe życie to tylko my i to, czego dokonaliśmy. Wielki myśliciel Albert Einstein powiedział niegdyś, że "Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia".

10 listopada 2011

Mamooo, jestem wart śmierci mych sióstr i braci?


Marek "ermak" Jasiura
Dzisiaj wracam do podstaw, elementarza spraw, które każdy powinien mieć w głowie uporządkowane i co nieco wiedzieć na ich temat. Do tej pory w serii tej poruszyłem tematy aborcji, eutanazji, homoseksualizmu i istoty Kościoła w średniowieczu. Przyszedł i czas na zapłodnienie in-vitro. Temat tym ważniejszy, że nasz ukochany wybawca Donald Tusk swego czasu obiecał (jak wiele innych rzeczy) dofinansowanie tej metody. Jest to jedna z tych obietnic, z których niespełnienia winniśmy się cieszyć. W końcu otrzymujemy upragnione chleb i igrzyska! Wyborcy PO i RPP jednak coraz częściej upominają się o realizację tego przyrzeczenia, dlatego teraz, w dość, wydaje mi się, jasny i przekonywujący sposób postaram się zripostować ich jedyny, błahy argument.

31 października 2011

"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się."


Autor: Elżbieta Stanek


"Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:
- Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:
- Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
- Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec.
- Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek. 


29 października 2011

"Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem"*


Nawet jeśli krzyż zostanie zdjęty, nawet jeśli w Polsce ściganym się będzie (na wzór Anglii) za modlitwę, nawet jeśli za stworzenie szopki bożonarodzeniowej trafimy "za kratki" (na wzór Włoch), to jedno jest pewne - Kościół przetrzyma

Autor: Paweł Szala

Do sejmu, po świeżych jeszcze wyborach, weszła nowa partia zwana Ruchem Poparcia Palikota. Nomenklatura miała być zmieniona, ale prezes ów partii nie zdecydował się na to ze względu na sztab ludzi, którzy wraz z nim dostali się do sejmu. Ludzi, o ile mało znanych, o tyle nietuzinkowych w najróżniejszych aspektach. Elektorat ww. partii to ludzie, którzy zagłosowali nie na ugrupowanie, ale na postać, czyli na Palikota. Człowieka z twardymi zasadami, niezmiennego, chcącego od lat zmienić coś na polskiej scenie politycznej. Mało kto wie, że Janusz Palikot swą karierę rozpoczynał pisząc pierwsze artykuły do gazety "Angora". Nie podpisywał się on jednak imieniem i nazwiskiem, a chował pod pseudonimem, który brzmiał "Chrześcijański biznesmen". Nie była to kpina ani nawet jednorazowa "wpadka", obecny prezes RPP przez wiele lat miewał takowe przygody w prasie, a jego wizja świata znacznie różniła się od obecnej.

21 października 2011

Przed siebie, w siną dal!


Tak oto wybory parlamentarne 2011 dobiegły końca. W wieniec laurowy (gdyby mogli) przyodzialiby się członkowie Platformy Obywatelskiej - to ich wybrał naród. Jako ucznia interesuje mnie ich plan działań, dotyczący edukacji. Czego możemy się po nich spodziewać?

18 października 2011

"Lepiej" ≠ Lepiej

Miało być trochę lokalnie, czyli o prywatyzacji Zespołu Zbiorników Wodnych Niedzica, a także Polskich Kolei Linowych i bardziej ogólnokrajowo, czyli o podniesieniu płacy minimalnej. Zostało to drugie, bo już dokonane.




Rząd zarządził podwyżkę płacy minimalnej do 1500zł! Co za wspaniała nowina! Będziemy więcej zarabiać! Czyżby? Pamiętajmy, że zawsze istnieje druga strona medalu, która nie zawsze jest tak piękna i błyszcząca, co frontowa. Przyjrzyjmy się jednak najpierw tej ładniejszej. Związkowcy z Solidarności domagają się wyższej płacy minimalnej, władza tuż przed wyborami, bo 13 września spełnia ich oczekiwania. Wszyscy, są zadowoleni: ludzie ponieważ będą więcej zarabiać, działacze PO gdyż zaspokoi oczekiwania plebsu, a więc najprawdopodobniej jej poparcie wzrośnie, i sprzedawcy, bo konsumenci będą posiadali więcej pieniędzy na przeróżne dobra. Wszyscy happy, gospodarka "level up", ALE...

15 października 2011

"Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci"



Ostatnimi czasy wiele mówi się (także na tym blogu) o tolerancji, o związkach homoseksualnych i wychowaniu dzieci w świadomości trzech równorzędnych orientacji seksualnych (hetero, homo, bi). Coraz częściej wskazywane są nam kraje zachodnie - z Holandią na czele - jako kraje wyjątkowo tolerancyjne, a w związku z tym nowoczesne. Gdy my jako naród jesteśmy przeciwni aborcji, eutanazji, legalizacji urzędowych związków homo czy adopcji dzieci przez takie pary, to słyszymy z ust naszego premiera że "Naród nie jest na to jeszcze (!) gotowy". Hm, ale czy aby na pewno kraje takie jak Holandia są godnymi wzorcami do naśladowania? 

13 października 2011

Kobieto - znaj swoje miejsce! cz.3



Patrząc na opisywaną sytuację, nasuwają mi się kolejne przemyślenia. Zastanawia mnie, dlaczego w 2011 roku, podczas wojny o parytety, kampanii na rzecz poluzowania prawa aborcyjnego, legalizacji związków partnerskich oraz praw mniejszości, nikogo nie interesuje dyskryminacja kobiet w Siłach Powietrznych – czyli ich docelowemu miejscu pracy.

11 października 2011

Kobieto - znaj swoje miejsce! cz.2

Kto lub co sprawia, że droga do samolotów naddźwiękowych w Wojsku Polskim jest dla kobiet zamknięta? Przyczyna tego stanu rzeczy zawiera się w jednym słowie - seksizm. Jest to zjawisko głęboko w Polskich Siłach Powietrznych zakorzenione, obecne od lat i nic nie wskazuje na to, by miało ono w najbliższym czasie zniknąć. Wiele razy słyszałem przy różnych dyskusjach o kobietach w lotnictwie wojskowym historię nieszczęsnej podchorąży (w trakcie szkolenia na 3 roku w Dęblinie), która lądując Orlikiem przyrżnęła o glebę tak mocno, że golenie podwozia przebiły się przez skrzydła. Owa pojedyncza historia jest już mitycznym argumentem w dyskusji na temat wyższości mężczyzn w lataniu – co ciekawe, nie pamiętam by jakiś facet w tejże dyskusji wspomniał o 2 męskich pilotach myśliwców, francuskim i brytyjskim, w pełni już wyszkolonych i na służbie w docelowej jednostce, którzy…zapomnieli wysunąć podwozie przed lądowaniem (Nie w Orliku, tylko myśliwcach wartych po kilkadziesiąt mln USD). Nie, z całą pewnością te dwie historie nie świadczą o głupocie mężczyzn za sterami – ot, mieli ciężki dzień, dekoncentracja, wiadomo. A kobiety? No przecież wiadomo że jak baba coś sknoci w samolocie, to ewidentnie dowód na antytalent jej płci do latania, a nie jakieś tam rozkojarzenie!

9 października 2011

Kobieto - znaj swoje miejsce! cz.1


Tak, zgadliście. Dzisiaj będzie o równouprawnieniu. Nie tak dawno „ermak” pisał o równości i tolerancji, propagowaniu homoseksualizmu etc., skoro więc wczuliśmy się już w tego typu klimaty, zahaczmy przy okazji o sprawy szeroko pojętego feminizmu i dyskryminacji płciowej. Drodzy obrońcy patriarchalnej rodziny, drogie feministki głoszące aborcję jako prawo do dysponowania własnym ciałem, jesteście gotowi?

4 października 2011

Zastygła krew na transparentach



Każdy naród ma swoich bohaterów. Lubimy takim ludziom stawiać pomniki, robić o nich filmy, zarabiać na pamiątkach związanych z nimi. A co jeśli nasz idol okazuje się być pseudo-bohaterem?

1 października 2011

Równi i równiejsi?


Dopiero od około miesiąca w kraju zdecydowanie da się odczuć, że "Polska w Budowie" jest rzeczywiście. To najprostszy wskaźnik zbliżających się wyborów. Im bliżej 9.X., tym aktywniejsi są główni przedstawiciele lokalnych i ogólnokrajowych związków politycznych. Kaczyński uśmiecha się, opowiada o cudach, prowadzi agitację w całym kraju. Tusk jeździ po kraju, spotyka się z kibicami (którzy witają go mniej niż przyzwoicie i nie bez powodu), organizuje meetingi z przedstawicielami organizacji ekologicznych, a nawet odwiedza człowieka, który podpalił się pod jego kancelarią. Jednakże lider Platformy Obywatelskiej - jak to bywało już nieraz - przekracza swoje kompetencje przy wizytacjach. Obowiązuje w Polsce oficjalny zakaz prowadzenia działalności agitacyjnych na terenie szkół, tymczasem Tusk dokonał tego czynu, a następnie stwierdził że... był "Tuskobusem" w placówce jako premier rządu. Wszyscy nagle interesują się przedszkolami oraz oferują podwyżki na każdym stanowisku. Po prostu posłowie walczą o to, który Polaków lepiej uszczęśliwi. I tak być powinno na co dzień, bo polityk nie rządzi krajem, a jedynie świadczy mu usługi. Wskazuje na to chociażby nazwa jednej z ważniejszych funkcji, czyli "minister", co z łaciny oznacza nic innego jak... sługa.