25 marca 2013

Dewaluacja prawdy


Grafika: Anna Tworek

Autor: Soldier

W historii naszego świata istnieje wiele spraw i wydarzeń, które – mówiąc kolokwialnie – śmierdzą na kilometr. Jedną z takowych są ataki z 11.09.2001 roku – zwane popularnie WTC. Nie trzeba wybitnej spostrzegawczości aby dostrzec, że w zamachach 11 września coś było nie tak. Opracowanie z końca lat 90-tych autorstwa m.in Donalda Rumsfelda – późniejszego Sekretarza obrony – mówiące iż aby USA nie doznały zapaści i nie straciły dominującej pozycji na świecie musiałoby nastąpić silne, wstrząsające wydarzenie porównywalne do Pearl Harbor. Wystawienie do ciągłej obrony przestrzeni powietrznej USA w ramach dyżurów QRA 4  myśliwców w 2 bazach (podczas gdy Polska – kraj nieporównanie mniejszy – utrzymuje non stop 2 myśliwce w którejś z baz, i są głosy iż jest to za mało, bo np. para dyżurna startująca z Malborka może nie zdążyć przechwycić naruszyciela lecącego na Kraków) – w efekcie czego nikt nie był w stanie przechwycić 3 z porwanych samolotów, a na przechwycenie czwartego wysłano naprędce przygotowane samoloty Air Guard. Raporty CIA wskazujące na niebezpieczeństwo zamachu, informacje wywiadowcze o przyszłych zamachowcach zupełnie zignorowane przez kierownictwo kraju...Przykłady można by mnożyć.


Nietrudno jest sformułować hipotezę, i sensownie ją poprzeć, że kierownictwo USA, co najmniej wiedziało o nadchodzącym zamachu, i nie zrobiło nic aby go powstrzymać, licząc na – najwidoczniej udane – rozpoczęcie światowej wojny z terroryzmem, która miała zapewnić utrzymanie dominacji USA na świecie – plan który, jeśli rzeczywiście istniał, stopniowo doprowadza do efektu odwrotnego. Ciężko bowiem uwierzyć iż bezczynność i pozwolenie terrorystom na dokonanie zamachu wynikały wyłącznie z głupoty decydentów.

6 lutego 2013

Zimna wojna vol.2

Grafika: Anna Tworek

Autor: Paweł Szala

"Gdy spod ciężkich tanków ro­bocza trys­ka krew, w sa­lonach hut i banków ra­dos­ny słychać śpiew: Niech żyje woj­na [...] pieniążki sy­pią się. [...] Za cudzą kie­szeń od­daj młode życie swe."  - śpiewał niegdyś Maciej Maleńczuk. Jak słowa te mają się do obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie?

Jednym z najpopularniejszych czynników "wojnotwórczych" jest z całą pewnością mamona. Od tysiącleci, albowiem każda wojna wlicza w ryzyko dla stron konfliktu zarówno zyski, jak i straty. Nie inaczej jest w kwestii "wojny domowej" w Syrii, która z pewnością domową nie jest i można nawet rzec, że nie do końca dotyczy ona Syrii.

3 lutego 2013

"Źle się dzieje w państwie duńskim"

Grafika: Anna Tworek

Autor: Gabriel Hadło

Obchodzona niedawno 150. rocznica powstania styczniowego daje do myślenia. Nie chodzi tutaj o wspomnienie jakichś faktów historycznych, krwawych bitew czy nawet ocenę, czy było warto. Chodzi o coś, czego dzisiaj nam bardzo brakuje – jedności i chyba prawdziwej wolności. 22. stycznia 1863 roku Polacy zjednoczyli się w walce ze wspólnym wrogiem. Dzisiaj niby jesteśmy państwem suwerennym i niepodległym, ale mimo to zastanawiam się – czy tamte czasy aż tak bardzo różnią się współczesnych, przynajmniej pod względem sytuacji życiowej obywateli...

30 stycznia 2013

Wojsko zawsze przygotowuje się do najgorszego

Grafika: Anna Tworek

Autor: "Wyklęty"

Wojsko zawsze przygotowuje się do najgorszego, czyli do wojny.
[R. Sikorski o Rosyjsko-Białoruskich manewrach Zachód 2013]


W ostatnim czasie służby informacyjne Federacji Rosyjskiej wraz z Białorusią poinformowały świat o przygotowaniach do dużych manewrów wojskowych, które odbędą się jesienią 2013 roku. Poprzednie manewry Zachód 2009 pokazały przygotowania ofensywne w stosunku do Polski, brało w nich udział blisko 900 czołgów i 100 samolotów. Czołgi są jednym z najbardziej ofensywnych środków wojskowych, więc ciężko nazwać te manewry obronnymi. Co ciekawe, od  początku roku zaczęto wzywać obywateli RP posiadających wojskową kategorię A po odbiór nowych przydziałów mobilizacyjnych oraz na obowiązkowe ćwiczenia. Czyżby wracał przymusowy pobór zwany ładnie "służbą zasadniczą"? Przydziały mobilizacyjne nie omijają również właścicieli motocykli, quadów oraz innych pożądanych dla wojska pojazdów. Otrzymują oni decyzje administracyjne, które nakładają obowiązek przekazania sprzętu wojsku z chwilą rozpoczęcia działań zbrojnych. Dlaczego gminy, powiaty teraz przypomniały sobie o tym obowiązku? Czyżby Polska szykowała się do wojny? Jak w ogóle wygląda stan Wojska Polskiego?

25 stycznia 2013

Historia "cieknącego kranu"

Grafika: Anna Tworek

Autor: Paweł Szala

Od paru już lat możemy zauważyć wzmożoną ilość rozmów na temat życia, prawa do życia i świadomości życia. Dyskusje te rosną wprost proporcjonalnie do zataczającej coraz szersze kręgi sekularyzacji społeczeństw europejskich. Wzmożone zainteresowanie tyczy się nie tylko eutanazji, tak ostatnio popularnej za sprawą pana Owsiaka, ale także - a może przede wszystkim? - aborcji. Liczba krajów, które zgadzają się na takie zabiegi powoli, acz regularnie wzrasta. Ostatnio dołączyły do nich m.in. Urugwaj, Luksemburg i Francja. Hm, na jakiej podstawie - spytacie - decydujemy o losie stworzenia, które ma naturalne prawo do życia? A może usłyszę, że ów kilkutygodniowe dziecko nie jest jeszcze człowiekiem? Otóż właśnie udowodnię, że jest.

Włodzimierz Fijałkowski - lekarz ginekolog-położnik, członek Papieskiej Akademii „Pro Vita”, twórca polskiego modelu Szkoły Rodzenia, urodzony 4. czerwca 1917 roku. W wieku 40 lat pracując w klinice chorób kobiecych w Gdańsku pewnego dnia podczas pracy poprosił kolegów o zastępstwo w pełnieniu swych obowiązków, bo zostawił chyba odkręcony kran w domu i musi iść to sprawdzić. Oni oczywiście się zgodzili, "Nie ma problemu, w porządku", w końcu szanowany lekarz prosi ich o pomoc. Gdy doktor wrócił do domu okazało się, że wszystko jest na m swoim miejscu, nic nie cieknie, nigdzie nie ma lejącej się wody. Za miesiąc sytuacja się powtórzyła, ale tym razem pan Włodzimierz powiedział, że cieknie mu z rur i musi czym prędzej wracać, naprawić je, bo zaleje mu cały dom. No "zdarza się najlepszym", nic się nie dzieje panie profesorze...